Producenci
Emocjonalne maszyny 0
"ZWIERZĘ POŻYWIA SIĘ bez przyjemności, płacze bez odczuwania bólu, działa bez świadomości tego, co robi, nie pożąda niczego, niczego się nie boi i niczego nie jest świadome" - pisał w XVII wieku francuski duchowny Nicolas Malebranche, jeden z intelektualnych spadkobierców Kartezjusza. To właśnie Kartezjusza oskarża się (na ile zasadnie - to temat na rozprawę doktorską) o rozpowszechnianie przekonania, że zwierzęta nie różnią się niczym istotnym od maszyn. To wyjątkowo bezduszne stanowisko zakłada, że wyciu uderzonego psa bliżej do odgłosu rozbijanej szyby, a nie do płaczu dziecka, które skaleczyło sobie kolano. Przyjmowanie podobnego poglądu nie przeszkodziło jednak Kartezjuszowi rozwinąć wielkiego afektu do małego pieska nazwanego Monsieur Grat, którego podobno chętnie zabierał na spacery.

W liście do markiza de Newcastle w 1646 r. Kartezjusz pisał, że gdyby zwierzęta "myślały tak, jak my myślimy, miałyby nieśmiertelną duszę". Jak dodał: "jednak wiele zwierząt takich jak ostrygi czy gąbki jest zbyt niedoskonałych, by był to pogląd godny wiary".

Dziś - w największym stopniu dzięki Karolowi Darwinowi - oduczyliśmy się takiego zero jedynkowego myślenia - łatwiej nam dostrzegać ciągłość w przyrodzie i pokrewieństwo między gatunkami. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dzielimy z innymi zwierzętami długą część ewolucyjnej historii. I nie dziwi nas, że przynajmniej u małp i wielu innych ssaków spotykamy przejawy najróżniejszych emocji i motywowanych przez nie zachowań: opiekę rodzicielską, empatię, altruizm, pojednanie, czy z mniej przyjemnych: spisek, zdradę, a może nawet zemstę.

Nie ma więc sensu spierać się o to, czy zwierzęta naprawdę cokolwiek czują. Można jedynie dyskutować, jakie emocje są im dostępne, na ile same zdają sobie z tych odczuć sprawę, w jakim stopniu potrafią je kontrolować czy jak długo mogą o nich pamiętać. I jak to wszystko zmusza nas do przemyślenia naszych filozoficznych, etycznych czy nawet teologicznych stanowisk. Nie da się oczywiście wrzucić wszystkich zwierząt do jednego worka, ale te najbliżej z nami spokrewnione regularnie nas zaskakują.

Tak jak gorylica Koko, przez lata uczona języka migowego. Jakiś czas opiekowała się małym kotkiem, który pewnego dnia uciekł i zginął potrącony przez samochód. Gdy Koko się o tym dowiedziała, zrobiła rozpaczliwą minę i zaczęła nazywać swoje emocje, pokazując na przemian znaki "źle", "smutno" i płakać. A potem usiadła w kącie i zaczęła rozpaczliwie łkać. Nagranie dostępne tutaj: Koko the Gorilla Cries Over the Loss of a Kitten  Chyba tylko bezduszna maszyna mogłaby uznać, że to żadna rozpacz, tylko po prostu rozbiła się jakaś szyba.

Łukasz Kwiatek; Tygodnik Powszechny

 

Komentarze do wpisu (0)

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
Tagi
karmy holistyczne, karmy bez zbóż, jagnięcina ze słodkimi ziemniakami, kaczka z ziemniakami, karmy superpremium, karmy z USA, łosoś, glukozamina, chondroityna
FOTOPROPET

 

 

DPD

 

Przesyłka darmowa od 199zł

Paczkomaty InPost

Darmowa wysyłka od 150PLN

Blog Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl